Rach ciach nożem go

Noz kuchennySzalejąc po kuchni, co kończy się najczęściej totalnym bałaganem, jak każdy facet lubię poeksperymentować. Jeśli chodzi o gary, mam i takie klasyczne, emaliowane, ale również te ze stali nierdzewnej, aluminiowe i teflonowane. Ostatnio, jako że czas jest sprzyjający świątecznym prezentom, zafundowałem sobie z pewną taką dozą nieśmiałości noże ceramiczne. Słyszy się o nich tak wiele, że postanowiłem i ja zaszaleć, kupując za koszmarne pieniądze kroidełka z plastiku, jak mówi moja żona Armelka. By jednak nie kupować kota w butach, najpierw co nieco poczytałem z literatury wygooglowanej pracowicie w zaciszu domowym, a potem pojechałem sobie do Ikei. Tam można takie zabawki dotknąć i pobawić się nimi. I starać się zrozumieć jak coś, co nie jest stalowe może lepiej od stali ciąć mięsko, warzywka i inne kuchenne rewolucje.

Kierując się w wyborze noża kryteriami praktycznymi wyszukałem sobie do testów mały obierak z białym ostrzem oraz dla odmiany z czarnym – nóż szefa kuchni. Dumnie brzmi, nie? Przynajmniej w kuchni można być szefem, hmmm. W Ikei było kilka rodzajów noży – co się rzuca w oczy trzymając już narzędzie w ręku, to przede wszystkim kolor. Rzadko można znaleźć ostrza czarne lub o barwie stalowej. Najczęściej białe, ale też i w kolorach pasteli. Taki scyzoryk jest lekki, a ostrze całkowicie odporne na zginanie. Oczywiście w rozsądnym zakresie, użycie za dużej siły sprawi, że po prostu pęknie. Co do łatwości krojenia, nie mogłem tego sprawdzić na miejscu na jakiś produktach żywnościowych, a na ludziach ponoć nie wolno. Przeciągnięcie palcem po ostrzu dawało jednak odczucie wręcz brzytwy. Wypróbowałem więc toto jako brzytwę, przykładając do ręki i próbując ściąć włoski. Ścina! Szału nie ma, ale ścina!

Wróciłem do domu i poszperałem dalej. Okazuje się, że nóż nie ma nic wspólnego z plastikiem (za wyjątkiem rączki). Powstaje  z będącego w postaci proszku dwutlenku cyrkonu, sprasowywanego pod ogromnym ciśnieniem i w wielkiej temperaturze. I tak powstaje twór o twardości 8,5 stopnia w skali Mohsa, gdzie największa twardość to 10 (diament), a noża stalowego z dobrej stali – około 7. Ceramiczny nożyk nie przewodzi prądu, nie magnesuje się, wymaga ostrzenia na specjalistycznych ostrzałkach diamentowych raz na… kilka lat, tnie lekko i bezboleśnie, nie rdzewieje. Do tego jest pozbawiony mikroporów – nie przenosi więc zapachów poprzednio krojonej potrawy. Można go myć nawet tylko wodą – po wytarciu papierem kuchennym jest jak nowy. Ma jednak dość istotne wady: ostrze jest bardzo kruche – po upadku na podłogę może się rozprysnąć jak szkło. Nie wolno nim kroić nic twardego – czyli z zamrożonym mięsem, kośćmi, blachą puszki musisz sobie radzić wyłącznie stalą. Nie wolno też podważać nim wieczek ani wykorzystywać do prac jako scyzoryk czy narzędzie do otworów.

Kupiłem sobie – jak pisałem wcześniej – dwa nożyki. I? Rewelacja – sprawdzają się idealnie! Piekielnie ostre, radzą dobie świetnie z obieraniem i krojeniem warzyw, owoców, z mięsem, wędlinami, serami żółtymi i typu camembert, z zieleniną. Chleb nie stanowi żadnego problemu, nawet ten podsuszony już nieco. Oba narzędzia bez problemów tną kartkę papieru trzymaną za brzeg wyłącznie palcem wskazującym i kciukiem. Muszę powiedzieć, że przesiadka z wiecznie stępionych stalówek i o kształcie piły na nieomalże lasery sprawia wielką frajdę. Trochę tylko ciągle odczuwam strach co będzie, jak zleci mi toto na podłogę, albo żona zechce sobie pomóc, otwierając słoiczek naszych marynowanych grzybków. No się zapomni po prostu… Cóż – czeka mnie wtedy wyprawa do sklepu raz jeszcze, bo choć oba scyzoryki mają wieczystą gwarancję na ostrzenie (wyłącznie diamentową ostrzałką u producenta), to przecież nie dotyczy ona złamanej głowni jak myślę… Cóż – drżyjcie wszystkie lodówkowe zapasy: ceramika nadchodzi!

Jerzy Wilman, http://niedlaidiotow.blog.pl

Informacje o Jerzy Wilman

Wiem, że poprawnie powinno być "Informacje o Jerzym Wilmanie". Sorry - WordPress tak właśnie formatuje nagłówek, pobierając nieodmienione imię i nazwisko z metryczki. Nic więc nie poradzę. Urodziłem się daleko od Dolnego Śląska, niektórzy mówią, że nad morzem. Mam wykształcenie elektroniczne, dziennikarskie i PR-owe. Rozwiedziony i ponownie żonaty. Moją pasją są problemy społeczne i ludzkie. Lubię rozmawiać, pomóc i wychwycić z człowieka to, co go boli. Lubię też pisać - choć czasami, kiedy dostanę za swoją twórczość kopa, zastanawiam się na chwilkę - po co mi to? Moim mottem jest "Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą". Obecnie wszedłem w okres bardzo intensywnej walki. Przeciwnikiem jest życie.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Jerzy Wilman przedstawia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Rach ciach nożem go

  1. ~Adam pisze:

    Nawet ciekawy ten wpis i blog jako caly, choc troche sporo reklam. Ale z czegos zyc trzeba. Pozdrawiam serdecznie.

    • Jerzy Wilman pisze:

      Adam – jakich reklam??? Znajdź choć jedną z tak zwanym lokowaniem – czyli do konkretnego producenta bądź marki – a dostaniesz ode mnie fajny prezent :-) Bo chyba nie nazwiesz reklamą artykuł o nożach ceramicznych bez żadnej marki? Czy – nienapisany artykuł zachwalający jazdę rowerami też bez wymienionej marki? :-) Nawet Onet nie dodaje mi na bloga żadnych reklam – zauważyłeś? :-)

  2. ~Twój Raj pisze:

    Nożyki są na pewno rewelacyjne, ale po co ta darmowa reklama sprzedawcy o nazwie I…..a ????

  3. consek pisze:

    No to powiem Ci, że po takim zachwalaniu przekonałeś mnie do zakupu. Bo jak tu nie wierzyć na słowo, skoro nie dojrzałam na Twoim blogu żadnych sponsorujących reklam producentów owego ceramicznego cudu.

    • Jerzy Wilman pisze:

      Hmmm, reklamowałem noże jako takie, nie markę.Na blogu nie wrzucam sam żadnych reklam. I muszę Ci powiedzieć, że dokupiłem sobie 2 kolejne – więc mam komplet. Moja żona (pomocnik w kuchni plus gotowanie jedzenia dla piesków) najpierw mówiła, że się tego świństwa nie tknie, bo ostre jak cholera i zaraz będzie wypadek. Ale…. obecnie nie używa niczego innego :-). Co mogę doradzić – nie kupuj noży powlekanych ceramiką, i raczej odżałuj kilka złotych więcej na wyrób markowy… To zawsze procentuje :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>