Polaków śmieciowe przywary

Czy jesteśmy narodem brudasów? Czy umiemy zachować czystość nie tylko w swoim domu, ale także wszędzie tam, gdzie się poruszamy? Na pewno tak, choć niestety jest jeszcze sporo polskich wyjątków, wręcz powiedziałbym specjalności. Obrazek pierwszy: stojące na skrzyżowaniu na czerwonym samochody. Otwiera się okno jednego z nich i wylatuje mi prosto na maskę żarzący się pet. Cholera! Wyskakuję z wozu, stoję pierwszy i wrzucam niedopałek w otwarte okno zaskoczonego kierowcy ciężarówki. Szczęściem dla mnie zapala się zielone, w lusterku widzę, jak szoferak znów, nie patrząc co robi wywala peta z powrotem na asfalt.

Obrazek drugi: firma, w której pracuję. Duża. Ponad 550 osób. Cztery sprzątaczki. Toalety. Nagminnie, złośliwie zapychane sedesy przez wywijany hurtem z rolki papier toaletowy. Pomazane odchodami ściany, drzwi. Mało cenzuralne teksty wewnątrz boksów. Łamane klamki, kradzione żarówki, gałki baterii. Obrazek trzeci: przychodzi do sąsiada fachowiec do pieca. Pali papierosa, tuż przed wejściem do domu rzuca go pod mój płot. Na moje głośne: Co pan robi?! odpowiada zdziwiony – Przecież to na zewnątrz, nie wrzuciłem tego na posesję.

Obrazek czwarty: Piękny podobornicki las. Wymarzone miejsce do spacerów. Idziemy z żoną i psami na spacer. Po kilkuset metrach, niedaleko parkingu coś majaczy wśród drzew. Sterta śmieci, worki z odpadami pobudowlanymi. Resztki tynków, cegieł, puste i częściowo pełne pojemniki z chemią. Jakieś kartony, pojemniki. Obraz nędzy i rozpaczy. A przecież jeszcze wczoraj tego tu nie było. Znajdujemy paczkę, jej resztki właściwie. Bingo – jest adres, imię, nazwisko. Identyczne na drugim, wyszperanym z innego worka dokumencie. Robię zdjęcia. Prześlę je do OLP i do władz gminnych. Wracamy na parking. Traf chce, że asfaltową drogą jedzie jeep Lasów Państwowych – macham ręką i za chwilkę rozmawiamy ze strażnikiem leśnym.

J. Wilman – Niech pan zobaczy, co się znajduje na końcu tej drogi – pokazuję zdjęcia na swojej komórce

M. Dawrocki* – Wiem już o tym. Dzisiaj rano mieliśmy dwa telefony. Ludzie szybko reagują. Są dwa takie wysypiska, drugie nieco na południe – strażnik pokazuje reką.

J.W. – Mamy tu nalepkę z paczki, znaleźliśmy też wuzetkę z danymi pani Kowalskiej z Wołowa – wręczam dokumenty strażnikowi.

Pytam mężczyznę, jak często ma takie interwencje i czy sprawców udaje się ukarać sądownie. Pan Dawrocki macha ręką i mówi: – Nawet w takim przypadku jak ten sądowi wystarczy oświadczenie sprawcy, że śmieci ukradziono mu sprzed domu. I wywieziono do lasu. Nie złapałeś gościa za rękę – dupa zimna. Kilkanaście razy w roku wywozimy tony dzikich odpadów. Pół biedy jeśli to są odpady typu gruz czy plastiki. Nie rozpuszcza się i nie zatrują gleby, choć mogą je rozwlekać zwierzęta. Ale paręnaście miesięcy temu w pobliżu miejscowości Strupina moi koledzy wywozili beczki z jakąś cuchnącą mazią. Jedna z nich pękła i nie mogli wytrzymać fetoru. Okazało się, że to półpłynne odpadki zwierzęce. Nie ustaliliśmy sprawców, wszystkie okoliczne masarnie miały świadectwa utylizacji pozostałości produkcyjnych. W tym przypadku – strażnik kontynuuje pokazując na kwity – wygląda na to że pani Kowalska zatrudniła ekipę do remontu swego domu. I pewnie nawet nie ma pojęcia, że to co chłopaki u niej zabrali do wyrzucenia to owszem, wyrzucili – ale nie za opłatą na wysypisko czy do ZOM-u do kontenera, a za friko do lasu… Dojdziemy kto to był – mówi z satysfakcją.

Uczymy się życia w cywilizacji i poszanowania nie tylko siebie i swojej własności, ale także innych ludzi. Czy chcemy czy nie jesteśmy jednym narodem, jedną wielką rodziną. Póki jednak przywolenie społeczne i łagodne podejście sądów będzie utwierdzało sprawców takich wykroczeń w przekonaniu, że to się opłaca, póty będziemy zarastać brudem i odpadami na własne życzenie. Bo przecież to nie na pana – pani posesji – to o co ten hałas?

* Nazwiska zmienione

Informacje o Jerzy Wilman

Wiem, że poprawnie powinno być "Informacje o Jerzym Wilmanie". Sorry - WordPress tak właśnie formatuje nagłówek, pobierając nieodmienione imię i nazwisko z metryczki. Nic więc nie poradzę. Urodziłem się daleko od Dolnego Śląska, niektórzy mówią, że nad morzem. Mam wykształcenie elektroniczne, dziennikarskie i PR-owe. Rozwiedziony i ponownie żonaty. Moją pasją są problemy społeczne i ludzkie. Lubię rozmawiać, pomóc i wychwycić z człowieka to, co go boli. Lubię też pisać - choć czasami, kiedy dostanę za swoją twórczość kopa, zastanawiam się na chwilkę - po co mi to? Moim mottem jest "Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą". Obecnie wszedłem w okres bardzo intensywnej walki. Przeciwnikiem jest życie.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Jerzy Wilman przedstawia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

48 odpowiedzi na „Polaków śmieciowe przywary

  1. ~Wiolcia pisze:

    No niestety niektórym chyba się nie chce i tak nam zaśmiecają naszą Ziemię
    Trafiłam na twój blog i już zostaje, jeśli pozwolisz ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    czekamynacud.blog.pl

  2. ~ito pisze:

    Dzieci w szkole podstawowej raz w roku mają dzień wolny od nauki i w tym czasie ale sprzątają świat. Do szkoły podstawowej chodzi 6 lat, czyli cały tydzień nic nie robi tylko się uczy jak nie śmiecić. Na zakończenie roku szkolnego prywatnie na polanie organizują ognisko – rano po opakowaniach można się dowiedzieć co jedli i pili.

  3. ~ela pisze:

    śmiecenie w lasach to betka .
    Pomieszkajcie w Lodzi!!!!
    Tam psy chodzą po chodnikach – kucaja i sraja na buty przechodniów – wyobrażcie sibie idziecie a tu takie parujące ..cuuudo .
    Spróbujcie zwrócic uwagę – to dopiero usłyszycie -wszystko na k i na p

    Strach wychodzić w tym mieście na ulicę nie tylko z powodu ogromnych dziur na chodniku ,pijanych motorniczych , lecących na głowę balkonów , ale na każdym kroku można byc obesranym przez psa !
    Popatrzcie na Śródmieście miasta- bród , walące się kamienice , dziury w chodnikach do kolan , psie gówno co krok!!1
    To dopiero polska stolica brudu i syfu .

  4. ~hmm pisze:

    a zostawiaja tam smieci najczesciej ci, ktorzy w domciach maja czysciutko posprzatana i najwiecej do powiedzenia nt. zachowan innych

  5. ~marghiroma pisze:

    Przykro mowic ale jestesmy brudasami… Biegam codzinnie w lesie miejskim i to co widze przeraza. Od kiedy wzrosly ceny wywozu za smieci widze co raz wiecej workow w lesie. Najgorsze jest to, ze prawdopodbnie wynosza je ludzie z graniczacych z lasem domow jednorodzinnych. Czemu tak mowie, bo widzialam. Pan z taczka i lopata w reku, obok piekny blekitny worek wypchany smieciami… Alez zaluje, ze nie mialam przy sobie telefonu… Wstyd, w bialy dzien.

  6. ~Hal9 pisze:

    Mam taki problem że ludzie wjeżdżają na moją drogę obok jest mój las i moje pole robią sobie tam postoje ….
    Co zostaje wiadomo ….
    Przy drodze stoi znak zakaz ruchu nie odnosi on jednak wymaganego skutku. Trzeba jednak przyznać że trochę, działa ograniczył wizyty niechcianych o 3/4.
    Poza śmieciami, pampersami, kondonami i innym syfem znajduje psy (zabite, żywe i przywiązane do drzewa), inne zwierzęta też się trafiają.
    Inne ciekawe znaleziska też się trafiają ….
    Oczywiście gdy widzę „gościa” gonię go natychmiast precz !
    W Niemczech gdy stoi znak to nikt nie śmie wjechać bo jest poszanowanie prawa.
    U nas oczywiście zaczyna się dyskusja lub pyskówka.
    W Szwecji nikt nikogo z prywatnej posesji nie wygoni bo wie że nikt mu nie naśmieci i nic nie zdewastuje – drakońskie kary.
    W USA nikt nie wejdzie bo za wkroczenie na cudzą własność może dostać kulkę.
    Wszystkie te rozwiązania są dobre nie dlatego że jestem zwolennikiem strzelania do celu czy ordunk must sein lub poprawności politycznej. Te rozwiązania są dobre bo DZIAŁAJĄ.
    Na właścicielu nieruchomości ciąży odpowiedzialność za porządek, ale jak się nakłada obowiązki to trzeba dać prawa i narzędzia jego egzekwowania. Ktoś próbował zgłosić do Straży Miejskiej/Wiejskiej fakt zaśmiecenia własnego terenu ? Ja próbowałem ….

  7. Anonim pisze:

    Dom jednorodzinny nowy, okazaly, mieszkaja mlodzi zamozni ludzie z 3 dzieci w wieku przedszkolnym. Smietnika nie ma:( Nawet teraz, gdy miasto odbiera smieci i oplaty sa ryczaltowe……

  8. ~kasiulka pisze:

    Jesteśmy bandą brudasów! Śmiecimy wszystkim i wszędzie. U mnie to przy drodze to nawet widac, że ktoś w Mc Donald’s był :( smutna prawda…
    Plastikowe butelki (o ironio spakowane do żółtego worka) na rowie – to bardzo częsty widok. U nas plastiki biorą zupełnie za darmo, więc nie rozumiem takiego zachowania, zamiast wyniesc przed dom to wywiezc na rów? Zbędne kilometry….

  9. ~ed pisze:

    wystarczy żeby skupowali plastik papier i folie szkło nawet za grosze to miejscowe żuliki wyzbierają wszystko

  10. ~rony_k pisze:

    W Polsce z najprostszych do rozwiązania problemów robi się PROBLEM. Pomysłów jest wiele, najprostszy jest taki, by dokumentowanie wywozu śmieci odbywało się razem ze zdaniem PIT do US, raz do roku. Przecież wiadomo, że każdy Kowalski niezależnie czy mieszka sam, z żoną czy tylko z kotem produkuje śmieci, w rocznej ilości, którą da się statystycznie oszacować. Jeśli więc Kowalski produkuje rocznie 315 kg odpadów, to ktoś te odpady musiał wywieźć a Kowalski zapłacić. Niezależnie, czy zrobił to firmie, miastu czy właścicielowi wynajmowanego lokalu.

  11. ~p pisze:

    Mała miejscowość pod warszawą, piękne domy, drogie auta. Jedzie mieszkający kilka domów dalej tzw. sąsiad po czym przy końcu drogi na chwilę przystaje i z okna nowego merca wylatuje czarny worek ze śmieciami. Potem szybki odjazd i gościa nie ma. Na drugi dzień zatrzymałem sąsiada i zapytałem czy czegoś nie zgubił wczoraj w miejscu gdzie wyrzucił śmieci… gość zrobił się czerwony opuścił wzrok przeprosił i podjechał zabierając dwa worki… Kilka już tam leżało. Butelek papierków i opakowań nie licze… Niestety u nas kultury nie ma i szybko nie będzie, dlatego żadnego pcv czy aluminium – wszystko w szkle i drogie opakowania na wymianę. Kupujesz mleko sok czy piwo – proszę bardzo 80% kosztu to opakowanie na wymianę (przykładowo piwo 3 zł a bez butelki 11 zł).

  12. ~mario pisze:

    Zgadzam się w pełni z ~yosh. Posiadacze psów to: 1) syfiarze, bo kał sprzątają tylko jak ktoś ich obserwuje (też nie zawsze), a i tak plamy kału na chodniku zostają, obszczane murki i słupki szpetnie wyglądają i erodują, giną obsikiwane rośliny w parkach; 2) szkodniki społeczne, bo psy stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi – zwłaszcza dzieci (nawet przy najlepszych staraniach psa trudno zawsze upilnować), są zagrożeniem dla ruchu drogowego, przeszkadzają rowerzystom i osobom spacerującym/biegającym, zakłócają ciszę nocną; 3) szkodniki ekologiczne, bo psy straszą dzikie zwierzęta (nawet jak są prowadzone na smyczy), generują odpady (woreczki z kałem, puszki i worki po karmie), zużywają pokarm, którego brakuje wielu ludziom, psy trzymane w blokach i wyprowadzane 2-3 razy dziennie po prostu się męczą. To tak w wielkim skrócie :).
    Dodam, że bardzo lubię psy. W dzieciństwie miałem psa i teraz też mam cudownego psa. O syfie i szkodnictwie piszę, więc bazując też na własnych doświadczeniach. Obecny pies będzie moim ostatnim. Z egoistycznych pobudek nie chcę być syfiarzem i szkodnikiem.

    • Jerzy Wilman pisze:

      Chciałbym ustosunkować się do zarzutów „syfiarstwa”, czyli niesprzątania po swoim psie. Generalnie całkowicie się zgadzam z tym, że po ulubieńcu TRZEBA posprzątać. Szczególnie zaś w mieście i w terenie często uczęszczanym przez ludzi – między innymi zaliczam do takich leśne ścieżki, będące tak naprawdę deptakami do zaczerpnięcia oddechu. Mam ze sobą łopatkę i woreczki i tak też postępuję. Ale dodam, że jeśli psu się wydarzy coś grubszego już na ściółce, daleko od możliwości wdepnięcia w taką ozdobę, daję sobie spokój ze sprzątaniem. Dlaczego? Przede wszystkim las to życie. Wiele zwierząt, i tych małych i dużych. Opisany obszar leśny tu, w powiecie trzebnickim to wielki, gęsty kompleks, z nieliczną ilością spacerowiczów (daleko od osad ludzkich), za to z wielką ilością saren, dzików, jeleni, zajęcy, lisów i innych „niszczycieli” przyrody. Nie widzę, by Służby Leśne ganiały z kuwetami i sprzątały po nich łajno. Ono po prostu w sposób naturalny rozkłada się, nie przeszkadza nikomu i stanowi część ekosystemu. Cóż, to co w mieście i na terenach mocno zaludnionych i „zapsionych” nie przejdzie, w lesie, tym głębokim, prawdziwym lesie krzywdy nikomu nie robi…

    • ~ktos pisze:

      Ty prymitywie. Sam nie mieszkasz tym swiecie. Zwierzeta tez maja tu swoje miejsce. Ktos kto tego nie rozumie jest dla mnie smieciem. Wszystko co zle to ludzie.

  13. ~jw pisze:

    Ciekawe czy te psy były zgodnie z prawem w kagańcu…?

  14. ~SIWY-60 pisze:

    Śmieci w lesie to jest Polski standard.
    Park Narodowy Kampinos ścieżka dydaktyczna w śród różnych zakazów zakaz wprowadzania psów. Dlaczego jeżeli pies na smyczy i w kagańcu ??? O śmieciach nić nie ma, za to śmieci hałdy wzdłuż całej ścieżki – masakra !!!

  15. ~mała pisze:

    niedaleko mojej działki stoi domek, przed domkiem 3 autka, w domku 3 osoby, dookoła trawniczek a gdzie śmietniczek, nie ma. Za to co jakiś czas z garażu wyjezdżają pchane przez domownika taczki, w taczkach szpadel i przekryte czyms coś. taczki jadą za płoteczek na cudzą działeczkę, człowieczek szybciutko kopie dołeczek i sruuuu to coś z taczek do ziemi, zasypane, szybko się oddalił. Pewnie dlatego nigdy nie widzeliśmy śmieciary przed ich domem ani wozu asenizacyjnego(a przed ich domkiem przepływa strumyczek, a roślinność w nim bujna nawet zimą,) działka na uboczu to robią co chcą. Zaczynamy tam dom budować, mąż powiedział sąsiadowi luźnym tonem, że jak takie ubocze to chyba kamerke zamontujemy żeby się bezpieczniej poczuć a i oni bedą mogli spać spokojnie bo zasięg będzie miała znaczny, coś nie wyraźną minę miał sąsiad.

  16. ~zenek pisze:

    Spacerowicze sami smiecą a jak nikt nie widzi ,robią zdjęcia jak to inni smiecą-paskudy.

  17. ~- miśka pisze:

    Centrum stolicy: kobieta w średnim wieku z białym budlem wprowadza nowy zwyczaj, wchodzi na trawnik spacerując z psem. To jedyny „większy” trawnik w okolicy. Na zwróconą uwagę odpowiada „chodzenie po trawniku nie szkodzi trawie”. Nastepnym razem widzę z okna jak skrzykuje się już z innymi miłośniczkami psów i razem spacerują po tym trawniku. Skutek taki: od kilku mcy na ukos przez trawnik między drzewami wydeptana jest droga: „na skróty” szer.ok.2.5m. zniszczono trawnik po 48 latach jego istnienia. „Pani” mieszka w domu, przy którm są tabliczki „zabrania się wprowadzać psy na trawnik”.

  18. ~obserwator pisze:

    to się nazywa brak kultury, albo po prostu zwykła chamuła, dobrze wychowany człowiek zawsze wie jak ma się zachować, ze śmieciami i jak mu pies narobi na chodniku i w innych podobnych sytuacjach.

  19. ~Lester pisze:

    Wysiadamy na leśnym parkingu,jest cicho i czyściutko.Po chwili podjeżdża auto wesiada chłopczyk około 10 lat, wyrzuca torbe po czipsach, grzecznie mówie” a fe popatrz jak tu czysto” chłopiec podnosi torbe i wkłada do samochodu, nagle wyskakuje „tato” -ty mi ku…a nie wychowuj moich dzieci, po tych słowach padają wulgaryzmy pod moim i żony adresem mimo że żona nie odezwała się słowem, natomiast jego blond „gwiazda” też swoje uwagi dołożyła.

  20. ~gorgutz pisze:

    Jesteśmy narodem syfiarzy, niestety. Mam dokładnie taki same odczucia. Przykład z mojego podwórka: dosyć nowy wielopiętrowy bydynek w W-wie’ na podwórku zamykany śmietnik. Po każdym weekendzie POD smietnikiem stosy worków i odpadów – bo po co się męczyć noszeniem klucza? Wychodzi z jednej z klatek schodowych elegancka paniusia z ok. dziesięcioletnią córką, dziecko niesie worek ze śmieciami. Przechodzą koło śmietnika a córeczka sruuuu workiem z kilku metrów w drzwi śmietnika – reakcja matki? Brak reakcji. Tak właśnie zachowują się warszawskie lemingi udające inteligencję. Co ciekawe w bloku z wielkiej płyty, gdzie mieszkają moi rodzice (jest tam sporo różnego ‚elementu’), takich zachowań nie obserwujęa śmietnik też jest zamykany na klucz.

  21. ~Pablo pisze:

    tekst mi się podobał, ale pierwszy komentarz pod nim żenujący … zaśmiecanie internetu – nawiązując do tematu

  22. ~normalny pisze:

    Wiesz że jesteś zwykłym kapusiem inaczej zwanym kablem

  23. ~Agent J pisze:

    Straszne jest to, że koszt usługi wywozu i pojemnika od specjalistycznej firmy to 150-200zł, przynajmniej w mojej okolicy. Przywożą pojemnik i zabierają o umówionym czasie.

  24. ~yosh pisze:

    Gdy zacząłem czytać – moja myśl była:
    dobrze facet gada, napewno porządny człowiek, który nie akceptuje syfu robionego przez innych ludzi, a sam jest czysty jak łza…
    Ale niestety, czar prysł: „Idziemy z żoną i psami na spacer” – czyli typowy przykład, że u innych widzimy syf, a u siebie nie. Z ręką na sercu, myśląc bardzo głęboko odpowiedz: Twoje psy nigdy nikomu nie przeszkodziły, nikt nie wdepł w ich odchody (bo przecież je sprzątasz nawet w lesie), nie wystraszyły żadnego dziecka/rowerzysty, nie szczeknęły nigdy w nocy budząc sąsiadów prawda ?

    • ~Mariusz pisze:

      A co Ci g…. wlesie przeszkadza ??

    • ~mała pisze:

      yosh, a skąd wiesz, jaką masz pewność że psy nie załatwiły się wczesniej i właściciel nie sprzątnął odchodów (nie myśl że bronię autora i jego psy). Ja też chodzę z moim psem do lasu na spacer, ale zanim tam dojdę mój pies zdąży się załatwić, a to co narobi zbieram i wyrzucam do jednego z wielu koszy które mam „po drodze”. A w lesie bardzo często można natknąć się na spacerowiczów, którzy, bez żadnej krępacji załatwiają swoje potrzeby (te grubsze) i jakoś nie sprzątają, i nikt im nie zwraca uwagi żeby sprzątnąć. Las jest traktowany jak śmietnik (przykłady podane przez autora) oraz jako ludzki naturalny wychodek. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że „ludzkie” smieci i nie tylko traktowane są jako „coś normalnego”, natomiast wszystkie inne (psie) jako „zamach” na ludzi ( i nie myśl że stoję po stronie psów) ……

      • ~Ktoś pisze:

        Porównywanie odchodów (ludzkich czy zwierzęcych nie ma znaczenia) do śmieci to głupota.
        Odchody przeszkadzają w mieście czy parku. Miasto z reguły oznacza twarde chodniki na których te odchody będą nawet kilkanaście dni jeśli ich nikt nie sprzątnie/rozdepcze. W dodatku, chodniki, jak sama nazwa wskazuje, są do chodzenia.
        Podobnie park jest terenem zielonym do relaksu. Ma swoje konkretne zadanie i o roślinność parku dba miasto.

        Z drugiej strony las. Odchody w lesie, ludzkie czy zwierzęce, nie są szkodliwe. Szybko są wchłaniane przez ściółkę, stają się nawozem który pozwala roślinom rosnąć. Przy tym są też zwierzęta dzikie które, czy ktoś chce czy nie, też muszą załatwiać swoje potrzeby.

        Las jest naturalnym wychodkiem dla wszystkich zwierząt. Las nie jest miejscem rekreacyjnym dla ludzi. To jest dom dla wielu gatunków. I jest własnością wspólną, choć wielu polityków rości sobie do niego prawa (aka. opłaty za pozwolenie na zbieranie grzybów, na ten przykład).

  25. ~... pisze:

    Ah niestety, sama prawda. Już tam palicho te niedopałki w miastach czy papierki, w mieście i tak syf, ale najgorzej w lasach. Człowiek chce sobie pospacerować w spokoju, popatrzeć na piękne drzewa, trawy, rośliny, a tu nagle zlew, albo resztki cegieł, albo wory ze śmieciami. Ludzie myślą że las to miejsce ‚niczyje’ czyli mogą tam wrzucać wszystko, bo nikogo to nie obchodzi. Oczywiście nie muszą za to płacić więc ‚super opcja’. Otóż na szczęście, dzisiaj jest coraz więcej ludzi którzy chcą taki stan rzeczy zmienić. Przyroda jest najcudowniejszym darem, powinni to doceniać w szczególności ludzie w miastach, którzy nie mają do niej łatwego dostępu.

  26. ~Jagna pisze:

    Nie będę Polaków rozgrzeszać, ale nie mogę się oprzeć by nie stanąć jednak w naszej obronie. Dopiero co wróciłam z Tunezji. Tam się hałdy śmieci spokojnie magazynuje na chodnikach i trawnikach w centrum kurortów turystycznych i nikt nie zwraca już na to uwagi. Tam śmieci hurtowo walają się pomiędzy drzewami oliwnymi na wielohektarowych uprawach. Tam nawet na pustyni leżą odłogiem masy śmiecia i nikt nie wnika. Nikt nie sprząta.
    Na tle innych nacji wcale nie wypadamy więc tak źle. Arabowie wyprzedają nas o parę długości.

    • ~obserwer pisze:

      czy w zwiazku z tym popierasz śmiecenie i wywożenie do lasu śmieci??? jężeli tak to podaj swój adres i od dzisiaj pod twój dom bede zawożil śmieci….

    • ~elcia pisze:

      jagna, to nas rzeczywiście nie usprawiedliwia. Smieci wurzucić tam gdzie potrzeba to nie jest wysiłek, sa do tego kontenery i cokolwiek bysmy nie mysleli o dennej ustawie śmieciowej to więcej czasu i kombinowania z wywożeniem śmieci do lasu, a co do wyrzucanie petów przez okno to zwykłe chamstwo.

    • ~JOLA pisze:

      NIE ZNACZY , ŻE W POLSCE MUSI BYC TAK SAMO

    • ~JOLA DO JAGNA pisze:

      NIE ZNACZY , ŻE W POLSCE , MA BYĆ TAK SAMO , ŻEBY ŚMIECI WALAŁY SIĘ WSZĘDZIE …

  27. ~Piesek pisze:

    A my mieszkamy z babcią, która chodzi wszędzie w kapciach, po dworze też i wnosi brud do domu, oczywiście nie sprząta po sobie, bo i po co… brud rósł latami. Teraz wyremontowaliśmy dom i aż się boję jak to utrzymamy w czystości…

  28. ~MAH pisze:

    Pet z ciężarówki wylądował kiedyś na masce mojego auta. Stałem w korku, pet wyleciał z jadącego z przeciwka tira. I… wypalił mi dziurę w lakierze, czarną, na ok. pół cm średnicy!

  29. ~xyz pisze:

    a i jeszcze odpowiedź do katolika: wyszedłeś z błędu ale wpadłeś w jeszcze gorszy – serdeczne wyrazy współczucia dla twojego otoczenia.

  30. ~xyz pisze:

    mieszkam obok lasu i bardzo mnie to denerwuje. Jednak po paru latach dałem sobie spokój z interwencjami. Nie to nie daje. Śmiecioludzie śmiecą dalej a ja świata nie zmienię – szkoda mojego czasu.

    • ~jaś pisze:

      okupant wymordował 80% polskiej inteligencji pozostałość to rządzący i obywatele wśród rządzących i obywateli jest hołota i brudasi to widać w polskich miastach i lasach

  31. ~paps pisze:

    Przecież teraz każdy płaci za śmieci, więc można wyrzucać ile się chce. Albo można wyrzucić na osiedlu, też się nikt nie obrazi, skoro i tak każdy płaci tyle samo. Lepiej tak niż do lasu.

  32. ~katolik pisze:

    Prawda o świecie nie jest łatwa do przyjęcia, bo nasza duma ludzka nie pozwala nam przyznać się nawet przed samym sobą do tego, że być może całe życie żyliśmy w błędzie.
    Mnie się udało wyjść z błędu, dlatego polecam prawdę objawiona przez Boga i ostrzegam przed piekłem, do którego ludzie wpadają jak rzęsisty deszcz.
    Czy wiesz w jakich czasach żyjemy?
    http://tradycja-2007.blog.onet.pl/

    • ~gorgutz pisze:

      Panie ‚katolik’, zaśmiecasz komuś bloga swoimi wypocinami, tak inni tobie podobni zaśmiecają lasy… Załóż sobie swojego i tam się produkuj’ ok?

    • ~obserwator pisze:

      to ciekawe co mówisz, a co mówią lekarze?

    • ~elcia pisze:

      panie katolik, myslę, że to nie ten portal. to pieknie, że wierzy pan w piekło i niebo, mam pan fantazję, ale nie o tym tu dyskutujemy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>