Łza na wyblakłym zdjęciu

KrzyżeKtoś rodzi się i umiera. Kiedy powstaje nowe życie, najczęściej towarzyszą mu radość i miłość. Gdy życie gaśnie, w sercu gości smutek. I zostaje miłość.

28 sierpnia 2016 roku odszedł Człowiek. Niewiele Go pamiętam. Kilka czarno-białych fotografii mężczyzny z wielkimi dłoniami. Uśmiechniętego, radzącego sobie w życiu, od początku budującego je tymi rękoma. Był ważną osobą dla moich bliskich. Wspominam Go, kiedy jeszcze jako nastolatek jeździłem na wieś w okolice Lidzbarka Warmińskiego, by wspólnie z Januszem (pisałem o nim w mojej książce) oraz trójką jego braci szaleć po okolicznych polach. A to „z kapcia”, a to motorem, takim samodzielnie zrobionym krosowcem z wysłużonej WSK-i, a to z innymi kolegami. Mój beztroski wtedy czas dla Niego już oznaczał  ciężką, fizyczną pracę w okolicznych PGR-ach. Nie bał się jej.

Na ścianie Pokoju wisi lekko przybrązowione zdjęcie z 1950 roku. On i Żona. W ślubnych kreacjach. Piękni, młodzi. Jeszcze nie tak dawno kochający się, mimo pomarszczonych rąk i ciał, dotkniętych nieubłaganą starością. Czy śmierć oznacza koniec Miłości?

Dzisiaj ten portret leży na kolanach Żony. Po ponad 65 latach wspólnych trosk, ale i wspólnego szczęścia daje Jej namiastkę ukochanego męża. I tylko krople łez spadają na wyblakłą fotografię z zeszłego tysiąclecia. Łez kobiety, która nie za bardzo już wie, co się dzieje. Która czeka na Męża, by wrócił ze szpitala. Która wie, że teraz jedyną drogą, by się z Nim spotkać jest śmierć. Jeśli istnieje życie po życiu, niebawem dotknie znów jego dłoni. Tyle że nie będzie to dłoń spracowanego starca. Będzie to dłoń bez śladu zmarszczek. Dłoń Jej Mężczyzny.

Jestem z Wami.

Opublikowano Jerzy Wilman przedstawia | Otagowano , , | Skomentuj

Jesteś zwykłym świrem. Dmuchaj!

Mówią o nich różnie. Jedni łagodnie – po prostu pacjenci, inni bez ogródek. Wariaci, psychole, czubki, świry. A przecież są zwykłymi ludźmi, którym po prostu choruje ich własne „ja”. Tak jak chorować może serce, wątroba, skóra. Czy tym, którym wysiada coś z ciała przypina się łatkę debila? Czy nadaje im się obraźliwe przydomki po to, by dać wyraz najprawdopodobniej swoim fobiom i niechęciom? Odpowiedź na to pytanie jest retoryczna. Czytaj dalej

Opublikowano Klawo jak cholera | Otagowano , , , | 3 komentarzy

Papież i korrida

Las1Przyjechał do nas. Oczekiwany, wielbiony. Obserwuję Franciszka od dawna. Jestem ateistą z wyboru, wierzę jedynie w ludzi. I widzę człowieka skromnego, szczerego, rozsiewającego wokół siebie miłość. I słyszę człowieka, który nie zwala słowami „Pan tak chce” wszystkiego co złe na Boga. Który dziękuje Polakom za ponad 1000 lat chrześcijaństwa, wybranego przez nas samych. Czytaj dalej

Opublikowano Jerzy Wilman przedstawia | Otagowano , , | 2 komentarzy

To mój wybór!

Im bardziej jestem osobą dorosłą, tym bardziej mój pogląd na Kościół Katolicki radykalizuje się. Nikomu nie odbieram prawa do wiary i do modlitwy, ani też do wyrażania swoich uczuć religijnych. Jednak zagłębiając się w historię Kościoła trudno jest nie zauważyć jego niszczącej roli dla otaczającego świata. Trudno jest nie widzieć milionów trupów, ludzi wyrzynanych w najokrutniejsze z możliwych sposobów. Paradoksem dla mnie jest fakt, że Chrystus zmarł za nas, ukrzyżowany i dobity włócznią przez jednego z żołnierzy. Czytaj dalej

Opublikowano Jerzy Wilman przedstawia | Otagowano , , , , | 4 komentarzy

Bosko jedziesz, chamie

KierowcaSpokojnie wracam z Wrocka do domu. Od czasu jak zacząłem zauważać w domowym budżecie każde depnięcie po gazie, nagle okazało się że moja fiesta umie palić mniej niż 5 l/100 km. I to w cyklu mieszanym. Nie to, by zaczęły wyprzedzać mnie kobiety z wózkami czy dzieci na deskorolkach. Po prostu nie kusi mnie eksploatowanie zrywem czy też jazda z prędkościami maksymalnie dozwolonymi prawem. Czytaj dalej

Opublikowano Klawo jak cholera | Otagowano , , , , , | 1 komentarz